Szewcy - AKT III
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
SAJETAN
Milcz, chamie, bo dam w pysk!

KMIOTEK
Nie dałeś mi pan skończyć i wyszedł krwawy nonsens a la Witkacy. Ja znam waszą krytykę... e, co tam! Śpiewajmy lepiej - przez muzykę pojmą nas - no:
Przyszli my tu z tym chochołem
I z tym sercem naszem gołem.

DZIWKA wysuwa się na pierwszy plan z tacą, na której dyszy wolno wielkie jak u tura serce - mechanizm zegarowy
Mówić chcemy po wyspiańsku,
A nie nowocześnie drańsku.
Z nami jest ta "dziwka bosa"
(mówi) Ino teraz się obuła dla przyzwoitości, bo jakże tak między ludzi boso - wicie - haj! (śpiewa dalej)
Co świat cały zbawić miała.
Ja kosynier - moja kosa
To jest siła moja cała.

I CZELADNIK
Przebrzmiałe symbole! Dziwek bosych mam, ile chcę, ale to są najładniejsze tancerki kraju i z ich nogami mogę robić, co mi się żywnie podoba.

KSIĘŻNA zrywa się gwałtownie i zrzuca pantofelki i pończochy; wszyscy patrzą i czekają
Ja mam najpiękniejsze nogi na świecie!!

SCURVY budząc się - wyrżnął łbem w podłogę
O, nie mów tak! O czemuż, czemuż zasnąłem, nieszczęsny! Obudzenie się każe mi całą mękę przeżywać od nowa! Wyrażam się górnolotnie, bo nic już do stracenia nie mam - nie boję się nawet śmieszności.

SAJETAN
Cicho tam, szumowiny! - tu są ważniejsze rzeczy niż wasze nogi i zwierzenia. (do kmiotków) Więc co dalej?

KMIOTEK
Śpiwajma chórem (śpiewają chórem)
O lo Boga, lo świentego,
Coby nic nie było złego,
O lo Boga, lo świentego,
Coby nic nie wyszło z tego.
(do Dziwki) Śpiewaj a tue-tęte, dziwko bosa, tymczasowo tylko obuta.

DZIWKA głosem skrzeczącym a tue-tęte
O lo Boga, lo świentego,
Coby nic nie było z tego.

KMIEĆ STARY
O na ten tryjant Boży
Niech nam kto we łby włoży
Mądrość, jaką się da,
I dalej w nas ją pcha! Cha, cha!

SAJETAN strasznym głosem
Gnizdy jedne, wont!! (Wszyscy trzej rzucają się na chłopów i wyrzucają ich. Tamci uciekają w popłochu, pozostawiając stojącego chochoła na lewo. Chochoł powoli się wywraca i leży. Słychać okrzyki takie, jak:
Wspomagaj Bóg! Ludzie na świecie! Wciórnaści! Rany Boskie! Kiz dziadzi! O, Jezu!!! itp., bez liku. Sajetańczycy pracują nad chłopami w milczeniu, sapiąc tylko ciężko. Ledwo wrócili na środek sceny. I Czeladnik krzyczy nie zwracając uwagi na słowa Sajetana. Sąjetan wracając powoli i sapiąc) Tak to załatwiliśmy kwestię chłopską - haj!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 - 


  Dowiedz się więcej
1  Eros i rewolucja - stosunki panujące między postaciami
2  Groteska i absurd w „Szewcach”
3  Aluzje do „Wesela” Wyspiańskiego



Komentarze
artykuł / utwór: Szewcy - AKT III







    Tagi: