Szewcy - AKT III - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Gdzie pełzniesz, ścierwo zatracone, chrówno sobacze?

I CZELADNIK
Zakatrupić go we śnie. Niech się nie męczy. Za piękne se, jucha, sny wyhodował. Ausgerechnet mi tu leżała siekiera - cała złota - hehehe...
Itd. i dalej, śmieje się za długo, wywodząc trele śmiechowe aż do zdechu niemal.

SAJETAN grozi mu ogromnym mauzerem, który wydobył ze szlafroka
Za długo się śmiejesz wywodząc te twoje trele aż do zdechu. Ani kroku dalej! (I Czeladnik zawraca.) On tu musi się zawyć na śmierć z pożądania w naszych oczach zachwyconych mścicieli żądzy.
Od strony miasta trochę z prawej strony wchodzi Księżna, ubrana w strój spacerowy, żakietowy.

KSIĘŻNA
Załatwiłam sprawuneczki. Wszystkie intymne rzeczułki mam tu w woreczku, ze szminką i innymi rupiećkami. Taka jestem kobieca, że aż wstyd, aż śmierdzi po prostu z lekka czymś takim, wicie, bardzo nieprzyzwoitym a powabnym. A - nie ma nic ochydniejszego, przez ch, jak kobieta, jak mówił słusznie pewien kompozytor, i w tej ochydzie najbardziej milutkiego, (wali z całej siły rajtpajczą Scurvy'ego, który z dzikim kwikiem zrywa się na równe cztery nogi, potem najeża się i warczy) Wstać mi tu w tej chwili do tego całego burdygielu, skorkowaciały, spurwiały mózgu. Będę jadła móżdżek pański posypany bułeczką najwyrafinowańszej męki. A tu masz proszek, który ci da nieskończoną wytrzymałość erotyczną, abyś nigdy zadowolenia nie doznał.
Rzuca mu proszek, który on zjada zaraz, po czym zapala papierosa i pal odtąd ciągle prawą łapą. Nie wstaje już ani razu na dwie łapy.

SCURVY
Do Babilonu z tą szatanicą! - z tym wcieleniem Supra-Bafometa, z tą cycastą Cyrce, z tą paraberą rejentalną, z tą...
Połyka drugi proszek, który daje mu Księżna. Ona "kuca", jak to mówią, przy nim, a on kładzie jej głowę na kolanach, wywijając przy tym zadem.

KSIĘŻNA śpiewa
Słodko, ach, o mnie śnij, pieseczku,
Nie wstaniesz już na łapki dwie!
Tak cię zamęczę słodko po troszeczku,
Taki się zrobisz, że aż bardzo "fe".
I nigdy nie będziesz mnie miał,
A mózg twój to będzie wprost jak czyjś kał -
Nawet nie twój własny -
W tym będzie urok straszny!
Gładzi Scurvy'ego. Scurvy zasypia mrucząc.

SCURVY
Przeklęte babsko - jakież cudowne życie było przede mną, nim ją poznałem. Trzeba było usłuchać rad tych przeklętych homoseksualistycznych snobokretynów i wyzwolić się od kobiecości - "bo krew i żmija kobiecości głodna tuczą błękitnych oprawców zachwyty". Och, och - jak przezwyciężyć ten przeklęty, potworny, nieugaszony żal! Ja się wprost chyba na śmierć zapożądam czy co?

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 - 


  Dowiedz się więcej
1  Specyfika Szewców
2  bibliografia
3  Groteska i absurd w „Szewcach”



Komentarze
artykuł / utwór: Szewcy - AKT III







    Tagi: