Szewcy - AKT II
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
SCURVY z bólem okropnym wprost
Sajetanie, Sajetanie!

SAJETAN
Przecież języka nikt nikomu z gęby wyrwać nie chce - rozregionalizowane w naturalny sposób narody sztuczne może wyduszą jeszcze co ta ze siebie, czego jako takie nie wydadzą, bo zgniją, hej! Od góry! - Rozumi pan, panie Scurvy: to nie byłaby żadna zdrada stanu wtedy - to byłaby pikną, humanitarna ideja jak się patrzy - komu, gdzie i co, pytam - czy nie?

SCURVY
Wy, Sajetanie, głowę na karku macie - tego wam nie neguję. Jedna by była wtedy pod jedną władzą organizacja świata i dobrobyt by się ogólny sam przez się przez opanowaną sztukę rozdziału dóbr ustanowił i o wojnach mowy by nawet być nie mogło...

SAJETAN wyciągając do niego ręce - pierwszy raz się do niego zwraca - dotąd mówił twarzą ku publiczce onej sobaczej
Więc czemu pan tego sam nie zacznie? Czy wy myślicie, że my musimy robić rewolucję od dołu, nawet wtedy, gdy ona od góry bez kompromisów zrobiona być mogła? Każdy zostaje na swoim miejscu. Kto nie chce pracować w nowym ustroju - kula w łeb, a opornym wytrąca się od razu broń z ręki, pozbawiając ich podwładnych im ludzi. Czymże jest dowódca batalionu bez batalionu - kukłą w mundurze.

SCURVY zakłopotany
Hm, hm...

SAJETAN
Jeden dekret, drugi, trzeci i szlus. Więc czemu, powtarzam, pan tego sam nie zacznie, mając władzę, która ci na gówno w rękach gnije, skurwysynie, a mogłaby kupą piorunów twórczych być. Czemu, rozumiejąc to, nie masz pan odwagi? Żal ci tego głupiego, spokojnego żyćka twego, które dowolnie niski stwór gdzieś głęboko ma? Czy to ze względu na publiczkę ona sobaczą, dla popularności - czy co? O - gdyby były wyższe potęgi, to modliłbym się do nich o oświecenie tej hoch-explosiv bomby władzy, aby świadomie pękła z własnej woli. Czemu, jeśli jest towarzystwo świadomego macierzyństwa, nie ma instytutu oświecającego mężów stanu co do istotnego znaczenia słowa "ludzkość" i charakteru chwil dziejowych! Czemu są oni zawsze ciasnymi pionkami jakiejś zaściankowej idejki czy intrygi, u źródeł czy raczej na dnie której siedzi ohydny, bezpłodny, bezpłciowy już polip międzynarodowej finansjery, koncernu czystej formy chamstwa albo draństwa i tak dalej, i dalej. Czemu pan tego nie zrobi mając władzę? Czemu?

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 - 


  Dowiedz się więcej
1  Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy) – życiorys
2  Szewcy – streszczenie
3  Miejsce i czas akcji „Szewców” jako argument za uniwersalnym wymiarem dzieła



Komentarze
artykuł / utwór: Szewcy - AKT II







    Tagi: