Szewcy - AKT II - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
CZELADNICY
A walmy! Abo - abo! Sturba wasza suka! Niech ta! Co nam tam! He, he!
I tym podobne wykrzykniki. Rzucają się wszyscy trzej, "w mig" rozwalają balaski i ciskają się jak głodne bestie na zydle, narządka szewskie, zwoje skór i buty. Zaczynają gorączkowo, zaciekle pracować. Tymczasem Scurvy narzuca swą czerwoną togę na więzienny strój Księżnej - w którym ona wyjątkowo ponętnie wygląda - i stoją zgrupowani na katedrze. On trzyma ją w objęciach. Mizdrzą się.

SCURVY z czułością
Ty mój mały prokuratorze: zacałuję cię dziś na śmierć.

KSIĘŻNA na tle sapania szewców
Ohydny musisz być w erotyzmie, sądząc po tym dowcipku. Przynajmniej milcz - lubię, gdy to się odbywa jako milcząca, ponura ceremonia upodlenia samca w absolutnej ciszy - wtedy wsłuchuję się w wieczność.

SAJETAN sapiąc
Tu - dawaj dratwę - bij - tu ją tak...

I CZELADNIK sapiąc
Macie - tu prędzej - hej, kołek - daj skórkę...

II CZELADNIK sapiąc
Przyklapnąć toto - o tak - zaklep - szyj - prać - gwazdrać - gwajdlić...
Coś zaczyna być wariackiego w ich pracy...

SCURVY z naciskiem
Patrz, kochanie, za gorączkowo pracują. W tym jest coś strasznego. Mówię to z prawdziwym naciskiem, po prostu podkreślam to. To nowa epoka jakaś się zaczyna czy co, u diabła starego?!

KSIĘŻNA
Cicho - patrzmy - to straszne! Ja tylko co byłam w tym świecie. Tyś mnie uwolnił, kochany!

SAJETAN odwracając ku nim głowę, z ironią
Za gorączkowo pracują! Abezjańska róża! Tyś nigdy tego nie rozumiał. Praca! (w natchnieniu dzikim wali młotem; tamci wyrywają sobie wszystko; leci im to z rąk; jęczą głucho w zapale) O, praco, praco! - Za ciebie, ale tobie nie zapłacą! Precz z tym! To te głupie prorocze wierszydła! Ja jestem realista. Dawaj - masz go - gwóźdź. O, gwoździu, dziwny gościu podbutowy - któż twoją dziwność oceni? Dziwność pracy! Czyż jest wyższa marka dziwności? - Wziąwszy pod uwagę ohydną pospolitość tej ostatniej - to jest pracy. Kuj! Wal! Ręce się palą - flaków nie starczy - rżnij, smaruj i pal - potem się chwal, póki nie wbiją na pal. Ciągle te sobacze wieszcze rymy - psiakrew!

II CZELADNIK
Tu - podbijaj - pier go - wal - zakrzyw. Tu but! O, buty buty - jakieście piknę! Zabucione światy! Cały świat zabucim - zapracujem, zagwazdrzem - wszystko jedno. Więzienie, nie więzienie - pracy nikt się nie oprze. Praca to cud najwyższy, to metafizyczna jedność wielości światów - to absolut! Zapracujem się na śmierć, aż do żywota wiecznego - może! Kto to wie, co w takiej pracy, jak nasza, na dnie jest!

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 - 


  Dowiedz się więcej
1  bibliografia
2  Eros i rewolucja - stosunki panujące między postaciami
3  Groteska i absurd w „Szewcach”



Komentarze
artykuł / utwór: Szewcy - AKT II







    Tagi: