Szewcy - AKT I - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
II CZELADNIK
Ja się boję, że jak raz dam, to będzie potem lustmord - nie wytrzymam. O - majstrowi też niedobrze z oczu patrzy, bo ją już raz zeprał. Rozerwiemy ją, chłopcy, w kawały, tę duchową, kaczanowatą dragę... Smakuje w powietrzu rękami i wargami mlaska.
Sajetan, przysuwając się groźnie chrząka; foksterier rzuca się ku nim: Hmr, hmr, hmr...

KSIĘŻNA
Teruś! Fuj!
Zawala się ściana z okienkiem; wywala się zgniły pień; nagle ściemnienie widoku w głębi, tylko dalekie błyskają światełka i słabo rozbłyska lampa u sufitu. Spod zasłony wychodzi Scurvy w czerwonym huzarskim uniformie á la Lassalle. Za nim wpadają w czerwonych trykotach, złoto szamerowanych, "Dziarscy Chłopcy" z synem Sajetana, Józiem, na czele.

SCURVY
Oto "Dziarscy Chłopcy" - oto Józek Tempe, syn obecnego tu Sajetana. Teraz nastąpi tak zwana "skrócona scenka reprezentacyjna" - my nie mamy czasu na długie procesy, że tak powiem, naturalne. Brać ich wszystkich, co do jednego! Tu jest gniazdo najohydniejszej, przeciwelitycznej rewolucji świata, chcącej sparaliżować wszelkie poczynania od góry - tu rodzi się ona z pomocą perwersji nienasyconej samicy, renegatki jej własnej klasy, a ostatecznym celem jej - babomatriarchat ku pohańbieniu męskiej, jędrnej siły - społeczeństwo jest kobietą - musi mieć samca, który je gwałci - otchłanne myśli - nieprawda?

SAJETAN
Wstydź się pan - to potworna bzdura.

SCURVY.
Milczeć, Sajetanie, milczeć, na Boga! Jesteście prezesem tajnego związku cofaczy kultury; my to zrobimy nie tracąc wysokości; tu twój syn ma głos, stary głupcze po prostu - nie będę klął. Zostałem przez telefon ministrem sprawiedliwości i wielości rzeczywistości, tej Chwistkowej. Wszystkich do więzienia za zgodą moją, w imię obrony elity umysłów najtęższych!

SAJETAN z rozpaczą
Raczej kilku brzuchów co rozrosłejszych i maniaków - niewolników władzy pieniądza jako takiego - als solches - psiamać.

SCURVY
Milcz, na rany Chrystusa...

KSIĘŻNA
Pan nie ma prawa...
Zatłamszają ją, ale potem puszczają.

SCURVY kończy
...stary idioto, i nie mów banałów, bo nie ręczę dziś za siebie, a nie chcę rozpoczynać nowego życia, jako pierwszy prokurator państwa, od mordu w afekcie, jakkolwiek ostatecznie mógłbym sobie na to pozwolić. Jutro podpiszę wszystko w gabinecie - nie mam jeszcze pieczątki.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 - 


  Dowiedz się więcej
1  Geneza „Szewców”
2  Eros i rewolucja - stosunki panujące między postaciami
3  Szewcy – streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Szewcy - AKT I







    Tagi: